2010–2019
Objawienie dla Kościoła, objawienie dla nas

Objawienie dla Kościoła, objawienie dla nas

Nadchodzących dni nie będzie można przetrwać duchowo bez wiodącego, naprowadzającego, pocieszającego i ciągłego wpływu Ducha Świętego.

Jakże chwalebnym przywilejem jest świętowanie z wami Wielkanocy dzisiejszego niedzielnego poranka podczas konferencji generalnej! Nic nie jest bardziej właściwe niż upamiętnianie najważniejszego wydarzenia, które miało miejsce na ziemi, poprzez oddawanie czci najważniejszej istocie, która po niej kroczyła. Jako Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich wielbimy Tego, który w Ogrodzie Getsemane rozpoczął Swoje nieskończone Zadośćuczynienie. Był gotów cierpieć za grzechy i słabości każdego z nas, a cierpienie to sprawiło, że „[krwawił] ze wszystkich porów”1. Został ukrzyżowany na Kalwarii2 i powstał trzeciego dnia jako pierwsza zmartwychwstała istota spośród dzieci naszego Ojca Niebieskiego. Kocham Go i świadczę o tym, że On żyje! To On prowadzi Swój Kościół i kieruje nim.

Bez nieskończonego Zadośćuczynienia naszego Odkupiciela każdy z nas musiałby porzucić wszelką nadzieję na powrót do Ojca Niebieskiego. Bez Jego Zmartwychwstania, śmierć oznaczałaby koniec. Zadośćuczynienie naszego Zbawiciela sprawiło, że życie wieczne stało się możliwe, a nieśmiertelność pewna dla nas wszystkich.

To dzięki transcendentności Jego misji i dzięki spokojowi, który oferuje Swoim naśladowcom, poczuliśmy pocieszenie wraz z moją żoną, Wendy, gdy późną nocą, 2 stycznia 2018 roku, obudził nas telefon z wiadomością o tym, że Prezydent Thomas S. Monson przeszedł na drugą stronę zasłony.

Jakże tęsknimy za Prezydentem Monsonem! Składamy hołd jego życiu i spuściźnie. Ten duchowy gigant w niezapomniany sposób wpłynął na wszystkich, którzy go znali, i na Kościół, który kochał.

W niedzielę, 14 stycznia 2018 roku, w sali na piętrze Świątyni Salt Lake, w prosty i święty, ustanowiony przez Pana, sposób zreorganizowane zostało Pierwsze Prezydium. Następnie podczas wczorajszego porannego uroczystego zgromadzenia członkowie Kościoła na całym świecie podnieśli dłonie, by zatwierdzić tę podjętą przez Apostołów decyzję. Jestem kornie wdzięczny za waszą aprobatę i wsparcie.

Jestem również wdzięczny za tych, na których ramionach stoję. Miałem zaszczyt przez 34 lata służyć w Kworum Dwunastu Apostołów i osobiście poznać 10 z 16 poprzednich Prezydentów Kościoła. Od każdego z nich wiele się nauczyłem.

Wiele zawdzięczam również moim przodkom. Wszyscy z moich ośmiorga pradziadków nawrócili się do Kościoła w Europie. Każdy z tych niezłomnych ludzi poświęcił wszystko, by przybyć do Syjonu. W kolejnych pokoleniach nie wszyscy moi przodkowie byli tak oddani, a mnie nie dane było wychować się w domu, który skupiał się na ewangelii.

Uwielbiałem moich rodziców. Byli dla mnie całym światem i nauczyłem się od nich wielu ważnych lekcji. Nie jestem w stanie dostatecznie wyrazić mojej wdzięczności za atmosferę szczęśliwego życia rodzinnego, którą stworzyli dla mnie i dla mojego rodzeństwa. Niemniej jednak, nawet kiedy byłem małym chłopcem, wiedziałem, że czegoś mi brakuje. Pewnego dnia wsiadłem do tramwaju i udałem się do księgarni dla świętych w dniach ostatnich, aby znaleźć książkę o Kościele. Uwielbiałem uczyć się o ewangelii.

Kiedy zrozumiałem Słowo Mądrości, zapragnąłem, żeby moi rodzice zaczęli żyć według tego prawa. Tak więc pewnego dnia w dzieciństwie zszedłem do piwnicy i potłukłem o cementową podłogę wszystkie butelki z alkoholem! Myślałem, że mój ojciec mnie ukarze, ale nigdy ani słowem się na ten temat nie odezwał.

Kiedy dorosłem i zacząłem pojmować okazałość planu Ojca Niebieskiego, często mówiłem sobie: „Nie chcę już prezentów na Boże Narodzenie! Chcę tylko być zapieczętowany do moich rodziców”. To upragnione wydarzenie nie nastąpiło aż do czasu, gdy moi rodzice skończyli 80 lat i wtedy właśnie nastąpiło. Nie jestem w stanie w pełni wyrazić radości, jaką odczuwałem tamtego dnia3. Każdego dnia odczuwam radość wynikającą z ich zapieczętowania i z faktu, że jestem do nich zapieczętowany.

Kiedy w 1945 roku byłem studentem medycyny, zawarłem w Świątyni Salt Lake ślub z Dantzel White. Zostaliśmy pobłogosławieni dziewięcioma wspaniałymi córkami i ukochanym synem. Dzisiaj nasza stale powiększająca się rodzina jest jedną z największych radości w moim życiu.

W 2005 roku, po prawie 60 latach małżeństwa, moja droga Dantzel została niespodziewanie wezwana do domu. Przez jakiś czas mój smutek był niemalże paraliżujący. Sił dodawało mi jednak przesłanie Wielkanocy i obietnica zmartwychwstania.

Następnie Pan postawił u mego boku Wendy Watson. 6 kwietnia 2006 roku zostaliśmy zapieczętowani w Świątyni Salt Lake. Jak bardzo ją kocham! Jest nadzwyczajną kobietą — wielkim błogosławieństwem dla mnie, dla naszej rodziny i dla całego Kościoła.

Każde z tych błogosławieństw było wynikiem zabiegania i działania w oparciu o podszepty Ducha Świętego. Prezydent Lorenzo Snow powiedział: „To jest wielki przywilej każdego świętego w dniach ostatnich […], że mamy prawo do otrzymywania objawień Ducha każdego dnia naszego życia”4.

Jedną z rzeczy, które Duch wielokrotnie daje mi do zrozumienia, odkąd otrzymałem moje nowe powołanie jako Prezydent Kościoła, jest to, jak chętnie Pan gotów jest objawiać Swoją wolę i zamysł. Przywilej otrzymywania objawień to jeden z najwspanialszych darów Boga dla Jego dzieci.

Poprzez objawienia Ducha Świętego Pan pomoże nam we wszystkich naszych prawych działaniach. Pamiętam, jak stojąc nad pacjentem w sali operacyjnej — i nie będąc pewny, w jaki sposób przeprowadzić bezprecedensową operację — doświadczyłem tego, jak Duch Święty zilustrował w mym umyśle metodę jej wykonania5.

Aby dodać mocy moim zaręczynom z Wendy, powiedziałem jej: „Wiem, jak działa objawienie, i wiem, jak je otrzymać”. Na uznanie zasługuje — i jak się później przekonałem, leży również w jej naturze — to, że już wcześniej ubiegała się o własne objawienie na nasz temat i otrzymała je, co dodało jej odwagi, by powiedzieć „tak”.

Jako członek Kworum Dwunastu Apostołów codziennie modliłem się o objawienie i składałem Panu dzięki za każdym razem, kiedy przemawiał On do mojego serca i umysłu.

Wyobraźcie sobie, jaki to cud! Bez względu na to, jakie mamy powołanie w Kościele, możemy modlić się do naszego Ojca Niebieskiego i otrzymać przewodnictwo i wskazówki, ostrzeżenie o niebezpieczeństwach i zakłóceniach, a także moc do dokonania tego, czego sami nie jesteśmy w stanie uczynić. Jeśli naprawdę otrzymamy Ducha Świętego i nauczymy się rozpoznawać i rozumieć Jego podszepty, będziemy prowadzeni w sprawach tak ważnych, jak i błahych.

Kiedy musiałem się ostatnio zmierzyć z onieśmielającym zadaniem wybrania moich dwóch doradców, zastanawiałem się, jakże mogę wybrać tylko dwóch spośród dwunastu mężczyzn, których kocham i szanuję.

Ponieważ wiem, że poprawne objawienie jest oparte na poprawnych informacjach, w duchu modlitwy spotkałem się na osobności z każdym Apostołem6. Następnie zamknąłem się w prywatnym pokoju w świątyni, pragnąc poznać wolę Pana. Świadczę, że Pan polecił mi wybrać Prezydenta Dallina H. Oaksa i Prezydenta Henry’ego B. Eyringa do służby w roli moich doradców w Pierwszym Prezydium.

Świadczę, że w podobny sposób Pan natchnął powołanie Starszego Gerrita W. Gonga i Starszego Ulissesa Soaresa, by ustanowić ich Swoimi Apostołami. Wspólnie witamy ich w tym jedynym w swoim rodzaju braterstwie służby.

Kiedy zbieramy się jako Rada Pierwszego Prezydium i Kworum Dwunastu Apostołów, miejsce naszych spotkań staje się miejscem objawienia. Duch jest wyraźnie obecny. Kiedy zmagamy się ze złożonymi sprawami, a każdy Apostoł swobodnie wyraża swoje myśli i punkt widzenia, uruchamia się fascynujący proces. Chociaż nasze stanowisko może się różnić na początku, miłość, jaką odczuwamy wobec siebie nawzajem, jest niezmienna. Nasza jedność pozwala nam poznać wolę Pana względem Jego Kościoła.

Na naszych spotkaniach nigdy nie kierujemy się większością! W duchu modlitwy słuchamy siebie nawzajem i rozmawiamy ze sobą do momentu, w którym jesteśmy jednomyślni. Kiedy osiągamy całkowite porozumienie, jednoczący wpływ Ducha Świętego sprawia, że ciarki przechodzą nam po plecach! Doświadczamy tego, o czym wiedział Prorok Józef Smith, kiedy głosił: „Poprzez jedność uczuć uzyskujemy u Boga moc”7. Żaden członek Pierwszego Prezydium ani Kworum Dwunastu Apostołów nigdy nie zawierzyłby wyłącznie własnemu osądowi, podejmując decyzje dotyczące Kościoła Pana!

Bracia i siostry, w jaki sposób możemy stać się mężczyznami i kobietami, jakich potrzebuje Pan — sługami na wzór Chrystusa? W jaki sposób możemy znaleźć odpowiedzi na trapiące nas pytania? Jeśli uczymy się czegoś z niezwykłego doświadczenia Józefa Smitha w Świętym Lesie, to przede wszystkim tego, że niebiosa są otwarte i że Bóg przemawia do Swoich dzieci.

Prorok Józef Smith pokazał nam wzór postępowania, którego powinniśmy się trzymać, kiedy szukamy odpowiedzi na nasze pytania. Przyciągnięty obietnicą Jakuba, że jeśli brak nam mądrości, możemy prosić o nią Boga, chłopiec Józef zwrócił się ze swoim pytaniem bezpośrednio do Ojca Niebieskiego8. Pragnął osobistego objawienia, a jego dążenie otworzyło tę ostatnią dyspensację.

Gdzie w podobny sposób zaprowadzi was wasze pragnienie? Jakiej brak wam mądrości? Co musicie pilnie wiedzieć lub zrozumieć? Pójdźcie za przykładem Proroka Józefa. Znajdźcie ciche miejsce, do którego możecie się regularnie udawać. Ukorzcie się przed Bogiem. Otwórzcie swe serce przed waszym Ojcem Niebieskim. U Niego szukajcie odpowiedzi i pocieszenia.

Módlcie się w imię Jezusa Chrystusa w sprawie waszych obaw, lęków, słabości — w sprawie najskrytszych pragnień waszego serca. A potem nadstawcie uszu! Zapiszcie myśli, które spłyną do waszego umysłu. Zapiszcie swoje uczucia i wprowadźcie je w czyn zgodnie z danym wam natchnieniem. Kiedy będziecie powtarzać ten proces dzień po dniu, miesiąc po miesiącu, rok po roku, „zasada objawienia utwierdzi się w was”9.

Czy Bóg naprawdę pragnie do was mówić? Tak! „Człowiek, wyciągając swe cherlawe ramię, nie może powstrzymać rzeki Missouri w jej wyznaczonej trasie […], tak samo nic nie powstrzyma Wszechmocnego od wylania wiedzy z nieba na głowy Świętych w Dniach Ostatnich”10.

Nie musicie zastanawiać się nad tym, co jest prawdą11. Nie musicie zastanawiać się nad tym, komu możecie bez obaw ufać. Poprzez osobiste objawienie możecie uzyskać własne świadectwo o tym, że Księga Mormona jest słowem Bożym, że Józef Smith jest prorokiem i że to jest Kościół Pana. Niezależnie od słów i czynów innych ludzi, nikt nie może odebrać wam złożonego w waszym sercu i umyśle świadectwa o prawdzie.

Napominam was, byście wytężyli swe siły ponad wasze obecne duchowe umiejętności otrzymywania osobistego objawienia, gdyż Pan obiecał, że „jeśli [szukać] będziecie, otrzymacie objawienie za objawieniem, wiedzę za wiedzą, abyście poznali tajemnice i ewangeliczne zasady pokoju — co przynoszą radość, co przynoszą życie wieczne”12.

Jest jeszcze tak wiele rzeczy, które wasz Ojciec w Niebie pragnie, abyście poznali. Starszy Neal A. Maxwell nauczał: „Dla tych, którzy mają oczy, które widzą i uszy, które słyszą, jasne jest, że Ojciec i Syn rozdają tajemnice wszechświata!”13.

Nic nie otwiera niebios w taki sposób, jak mieszanka wzrastającej osobistej czystości, całkowitego posłuszeństwa, szczerej intencji, codziennego napawania się słowami Chrystusa w Księdze Mormona14 i czasu regularnie poświęcanego świątyni i badaniom historii rodziny.

Niewątpliwie nadejdą chwile, w których będziecie czuć się tak, jakby niebiosa były zamknięte. Obiecuję wam jednak, że jeśli pozostaniecie posłuszni, wyrażając wdzięczność za każde błogosławieństwo, jakie otrzymujecie od Pana, i jeśli z cierpliwością zaakceptujecie Pańskie wyczucie czasu, otrzymacie upragnioną wiedzę i zrozumienie. Spełni się każde błogosławieństwo, które ma dla was Pan — zdarzą się nawet cuda. Takie właśnie będą skutki osobistego objawienia.

Jestem optymistą, jeśli chodzi o przyszłość. Dla nas wszystkich będzie ona pełna okazji do postępu, udzielania się i niesienia ewangelii do wszystkich zakątków ziemi. Niemniej jednak nie jestem ślepy na to, co jeszcze przed nami. Żyjemy w złożonym i coraz bardziej swarliwym świecie. Nieprzerwany dostęp do mediów społecznościowych i 24-godzinna fala wiadomości nieustająco zalewa nas informacjami. Jeśli chcemy mieć nadzieję na przebrnięcie przez to mrowie ludzkich opinii i filozofii, które atakują prawdę, musimy nauczyć się otrzymywać objawienie.

Nasz Zbawiciel i Odkupiciel, Jezus Chrystus, dokona jednego ze Swych największych dzieł pomiędzy chwilą obecną a Swoim ponownym przyjściem. Ujrzymy cudowne znaki tego, że Bóg Ojciec i Jego Syn, Jezus Chrystus, panują nad tym Kościołem w chwale i majestacie. Lecz nadchodzących dni nie będzie można przetrwać duchowo bez wiodącego, naprowadzającego i pocieszającego wpływu Ducha Świętego.

Moi kochani bracia i siostry, błagam was, żebyście rozwijali swą umiejętność otrzymywania objawień. Niech ta Wielkanocna Niedziela stanie się momentem zwrotnym w waszym życiu. Zdecydujcie, że podejmiecie się duchowej pracy, która jest niezbędna, byście mogli cieszyć się darem Ducha Świętego oraz słyszeć Jego głos coraz częściej i wyraźniej.

Wraz z Moronim wzywam was w ten Wielkanocny dzień sabatu, abyście „przystąpili do Chrystusa i przyjęli każdy dobry dar”15, poczynając od daru Ducha Świętego, który jest w stanie zmienić wasze życie — i uczyni to.

Jesteśmy naśladowcami Jezusa Chrystusa. Najważniejszą prawdą, o jakiej Duch Święty złoży wam kiedykolwiek świadectwo, jest to, że Jezus jest Chrystusem, Synem żywego Boga. On żyje! On jest naszym Orędownikiem u Ojca, naszym Wzorem i naszym Odkupicielem. W tę Wielkanocną Niedzielę upamiętniamy Jego zadość czyniącą ofiarę, Jego dosłowne Zmartwychwstanie i Jego boskość.

To jest Jego Kościół przywrócony poprzez Proroka Józefa Smitha. O tym świadczę, wyrażając moją miłość do każdego z was, w święte imię Jezusa Chrystusa, amen.